Kończą się wakacje, kończą się też wakacyjne znajomości. Choć może część z nich przetrwa próbę czasu… Miłość romantyczna jest tematem niezliczonych piosenek, poematów, wierszy, powieści, filmów i wszelkiej maści wytworów ludzkiej kreatywności. Wszyscy jej pragną i o niej marzą, ale nie wszystkim udaje się przeżyć z jednym partnerem w szczęściu i radości całe życie. Zatem, co tak czysto biologicznie, może wpłynąć na nasze przywiązanie do „tej jedynej”, „tego jedynego”?

W poprzednim wpisie pt. Czy gatunek Homo sapiens jest monogamiczny? wspomniałam, że na to, czy dany gatunek ssaków jest monogamiczny czy nie, może również wpływać pozom hormonów i ilość jego receptorów. Dzisiaj przyjrzymy się zatem oksytocynie – tak zwanemu hormonowi przywiązania.

Matczyna oksytocyna

Oksytocyna to hormon peptydowy złożony z 9 aminokwasów. Wytwarzany jest w części mózgu zwanej podwzgórzem i gromadzony w tylnym płacie przysadki. Stamtąd, w razie potrzeby, uwalniany jest do krwiobiegu.

Jeśli słyszymy hasło „oksytocyna” to najczęściej kojarzy nam się ono z porodem. I jest to prawidłowe skojarzenie. Oksytocyna powoduje bowiem skurcze mięśni macicy, co ma kluczowe znaczenie podczas akcji porodowej. Co więcej, wyrzut oksytocyny po porodzie naturalnym, nie tylko wpływa na zatrzymanie krwawienia, ale ma też ogromne znaczenie w związku z tworzeniem się więzi między matką a nowo narodzonym dzieckiem. Przy okazji oksytocyna powoduje obkurczanie macicy i szybszy powrót organizmu matki do stanu sprzed ciąży.

Obok prolaktyny i wazopresyny, oksytocyna jest również ważna w procesie laktacji. W uproszczeniu, stymulacja sutka przez usta niemowlęcia powoduje wyrzut oksytocyny, a to z kolei powoduje uwalnianie pokarmu. Samo ssanie piersi przez niemowlę działa kojąco nie tylko na niemowlę, ale i na jego matkę, a wszystko dzięki oksytocynie. Stąd dodatkowa zaleta karmienia piersią tym razem bezpośrednio dla mam. Co więcej, wysokie dawki oksytocyny działają uspokajająco, obniżają ciśnienie krwi i zwiększą próg odczuwania bólu, czyli de facto działają przeciwbólowo.

Zaufaj oksytocynie

Oksytocyna ma też inne zalety – wpływa bowiem na zwiększenie ufności u ludzi. Wysoki poziom tego hormonu we krwi sprawia, że stajemy się życzliwsi wobec innych. A dzieje się tak dlatego, że oksytocyna obniża aktywność ciała migdałowatego odpowiedzialnego za zarządzanie naszymi emocjami takimi jak strach, niepokój, gniew. 

Antystresowa oksytocyna

Badania wskazują, że najlepszym prognostykiem niskiego poziomu hormonu stresu – kortyzolu, jest częstość intymnych zbliżeń między partnerami i ilość czasu, jaką poświęcają na wzmacnianie więzi. Przeprowadzono eksperyment, w którym zbadano jak dotyk wpływał na obniżenie poziomu odczuwania stresu przez kobiety. Okazało się, że w stresujących sytuacjach, częstotliwość z jaką kobiety były przytulane i obejmowane przez swoich partnerów wpływała na podwyższenie poziomu oksytocyny i, co za tym idzie, obniżanie ciśnienia krwi. W efekcie kobiety się uspokajały a napięcie spadało.  Przytulenie najbliższych w stresującej sytuacji może zdziałać cuda.

Oksytocyna a miłość romantyczna

Oksytocyna jest związana nie tylko z miłością matczyną, ale pełni również istotną funkcję w relacjach damsko męskich. Jak wspomniałam powyżej, wydzielanie oksytocyny jest związane z dotykiem. Masaż, głaskanie, obejmowanie czy po prostu trzymanie się za ręce, wystarczy, żeby hormon zaczął się wydzielać. Ale oczywiście najwięcej oksytocyny wydziela się podczas zbliżenia. Co więcej estrogeny wzmagają wydzielanie się oksytocyny. Stąd oczywisty związek poziomu oksytocyny z łączeniem się w pary i wydawaniem na świat potomstwa.

Co ciekawe, według naukowców mężczyzna zaspokojony fizycznie, jest wręcz przepełniony oksytocyną. A to z kolei może wpływać na to jakim jest… ojcem dla swoich dzieci. Mężczyźni o wysokim poziomie oksytocyny chętniej bawią się z dziećmi, pomagają w codziennych obowiązkach i na zakupach są hojniejsi… Jednak, żeby oksytocyna zadziałała u mężczyzn musi być jej naprawdę dużo, ponieważ niestety męski hormon testosteron skutecznie neutralizuje działanie oksytocyny.

Oksytocyna dla monogamii?

W wpisie pt. Czy gatunek Homo sapiens jest monogamiczny? zwróciłam uwagę na to, co może świadczyć, o strategii reprodukcyjnej danego gatunku to dymorfizm płciowy i wielkość jąder. Co ciekawe, na to, czy dany gatunek jest poligamiczny czy monogamiczny wpływa również poziom hormonów, w szczególności oksytocyny, i liczba receptorów tych hormonów w mózgu. Przeprowadzono badania na nornikach północnoamerykańskich – takich niewielkich gryzoniach podobnych do myszy. Okazało się, że w zależności od liczby receptorów oksytocyny w mózgu różne gatunki tego gryzonia mają diametralnie odmienne strategie reprodukcyjne. Samce norników preriowych, które mają dużo receptorów oksytocyny, są monogamicznymi, troskliwymi ojcami. Para tych norników tuli się do siebie, czyści się wzajemnie i dzieli się odpowiedzialnością za potomstwo – samce zostają z samicą od poczęcia do odstawienia młodych od piersi, czyli uzyskania przez nie samodzielności. Natomiast ich kuzyni –  norniki górskie, które mają mało receptorów oksytocyny w mózgu są promiskuityczne i nie interesują się swoim potomstwem. Na tej podstawie naukowcy okrzyknęli oksytocynę hormonem przywiązania – hormonem monogamii.

Z oksytocyną powiązany jest silnie inny hormon – wazopresyna. Wazopresyna, dla której receptory znajdują się w brzusznej części gałki bladej– strukturze mózgu, która odpowiada za regulacje zachowań emocjonalnych. U wspominanych nornic wpływa na siłę przywiązania samca i na ich pamięć społeczną. Tzw. przy większej dawce hormonu łatwej było im zapamiętać, z kim gnieździły się wcześniej. Podobnie sprawa się ma u ludzi – wazopresyna wpływa na funkcjonowanie społeczne i pamięć społeczną.

 

Dzięki oksytocynie jesteśmy szczęśliwsi!

Zatem podsumowując, ludzie którzy wytwarzają więcej oksytocyny są szczęśliwsi. Może to właśnie oksytocyna jest odpowiedzialna za to, że mimo trudności wciąż chcemy być blisko kochanej osoby? Mimo płaczu dziecka w środku nocy i niewyspania bierzemy je na ręce i uspokajamy – kochamy mimo wszystko?

Wciąż stosunkowo niewiele wiemy o tym, jak oksytocyna działa na nasz organizm, ale jednego możemy być pewni, żeby stworzyć długotrwały i satysfakcjonujący związek monogamiczny, sama oksytocyna i wazopresyna w dużych ilościach nie wystarczy. Ważnych jest mnóstwo innych czynników, o których częściowo pisałam już między innymi w cyklu „o atrakcyjności” i będę jeszcze wspominać w kolejnych wpisach niebawem.