Dzisiaj ewidentnie warunki biometeorologiczne w całym kraju są niekorzystne, do tego szalejąca inflacja przed świętami, kryzys humanitarny na granicy polsko-białoruskiej, rozkręcająca się czwarta fala pandemii kononawirusa, milionowe kary za nie zamknięcie elektrowni Turów do zapłacenia z budżetu Państwa… a to tylko czubek góry lodowej problemów, które bynajmniej nie nastrajają pozytywnie przeciętnego obywatela tego kraju. Te smutne, listopadowe dni pełne złych wiadomości płynących szerokimi strumieniami z mediów tradycyjnych i społecznościach skłoniły mnie do rozmyślań na temat szczęścia. Co tak naprawdę powoduje, że czujemy się szczęśliwi? Jak znaleźć to szczęście? Ponieważ jestem biologiem ewolucyjnym, same filozoficzne rozważania na ten temat mi nie wystarczają. Jesteście ciekawi, do jakich wniosków doszli naukowcy?

 

Przez dziesięciolecia nie tylko filozofowie, poeci, myśliciele ale i uczeni próbowali zbadać i zrozumieć, co takiego wpływa na odczuwanie przez człowieka szczęścia. Niektórzy wierzą, że szczęście zapewniają duże dochody czy wysoki status społeczny. Inni twierdzą, że to kwestia genów, że po prostu rodzimy się optymistami bądź pesymistami. Kto z nich ma rację?

Czym jest szczęście?

Szczęście, podążając za definicją Słownika Języka Polskiego PWN, to uczucie zadowolenia, radości oraz wszystko, co te uczucia w nas wywołuje. Naukowcy podzielili czynniki wpływające na odczuwanie przez nas szczęścia na zewnętrzne (egzogenne) i wewnętrzne (endogenne). Do tych drugich zaliczają się czynniki psychologiczne i właśnie biologiczne. Mimo, że biolodzy na co dzień zagadnieniem szczęścia się nie zajmują (raczej nieszczęściem czyli na przykład przyczynami depresji), to nieliczne badania w tej dziedzinie odkrywają ciekawe zależności.

Czy szczęście dziedziczymy po rodzicach i dziadkach?

Badania na tysiącach bliźniąt sugerują, że czynniki dziedziczne czyli genetyczne istotnie wpływają na to, w jakim zakresie dana osoba odczuwa szczęście. Naukowcy zbadali subiektywne poczucie szczęścia w kontekście osobowości, statusu społeczno-ekonomicznego, poziomu wykształcenia, dochodu rodziny, stanu cywilnego czy zaangażowania religijnego. Okazało się, że wszystkie te czynniki razem wzięte tłumaczyły tylko około 3% zmienności w ocenie szczęścia. A 44% do 52% zmienności dobrostanu było dziedziczne, czyli związane z genami.

Znalezienie genów szczęścia jest niezwykle trudnym zadaniem. Meike Bartels i współpracownicy z Vrije Universiteit Amsterdam poprosili badanych o wypełnienie kwestionariusza dotyczącego odczuwania szczęścia i przeprowadzili szereg skomplikowanych analiz materiały genetycznego tych osób. Okazało się, że to, jakie mamy geny wpływa od 22% (u mężczyzn) – 41% (u kobiet) na nasze odczuwanie szczęścia. Co więcej, naukowcy sądzą, że za ten stan rzeczy odpowiadają geny zlokalizowane na końcu długiego ramienia chromosomu 19 i krótkiego ramienia chromosomu 1.

 

A wszystkiemu winna jest serotonina…

Jeszcze inni naukowcy wskazują w artykule opublikowanym w Journal of Human Genetics , że to gen odpowiedzialny za transport serotoniny do wnętrza komórek w mózgu może być dobrym kandydatem na „gen szczęścia”. Serotonina to jeden z najważniejszych neuroprzekaźników w naszym organizmie, odpowiada bowiem przede wszystkim za kontrolę nastroju i samopoczucia. Właściciele „wydajniejszej” wersji genu 5-HTTLPR odczuwają znacznie większe zadowolenie z życia niż posiadacze innych jego wersji. Co ciekawe, to właśnie niski poziom serotoniny obserwowany jest u osób z depresją, stąd większość nowoczesnych leków przeciwdepresyjnych, znanych jako inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), działa poprzez zwiększenie ilości serotoniny dostępnej dla komórek mózgowych.

… i dopamina

Kolejnym genem mogącym wpływać na doczuwanie przez nas zadowolenia z życia to gen MAO-A. Gen ten znajduje się na chromosomie X i koduje enzym, który odpowiada za rozpad (konkretnie dezaminację) takich neurotransmiterów jak serotonina czy dopamina. Dopamina w zależności od lokalizacji, odgrywa ważną rolę w układzie nagrody, wpływa na motywację, wzmacnia uwagę, poprawia pamięć i ułatwia rozwiązywanie problemów. Ponadto pośrednio wpływa na laktację (produkcje mleka przez gruczoł piersiowy), odczuwanie orgazmu czy nudności.

W badaniach przeprowadzonych na kobietach okazało się, że te panie, które miały niską ekspresję tego genu, czyli produkowały mało wspomnianego enzymu, posiadały de facto więcej tych neurotransmiterów w organizmie. Dzięki czemu były znacznie bardziej szczęśliwe niż ich koleżanki. Ta zależność nadal była istotna statystycznie nawet po uwzględnieniu takich czynników jak wiek, płeć, rasa, wykształcenie, dochód, stan cywilny, zatrudnienie, zaburzenia psychiczne, zdrowie fizyczne, jakość relacji czy religijność. Co ciekawe podobnych zależności nie zaobserwowano u mężczyzn, którzy w odróżnieniu od kobiet mają tylko jeden chromosom X.

Czy jest dla nas ratunek?

Niestety genów wybierać sobie nie możemy, ale to gdzie i jak żyjemy już tak. Poszukiwanie szczęścia to nieodłączna części naszego życia i nikt nam nie może to zabronić. Nawet jeśli mamy trochę pod górkę z powodu zbyt dużych lub zbyt mały poziomów pewnych neurohormonów, to i tak jest szansa, że je znajdziemy, choć na chwilkę. Tego Wam w ten szary, pochmurny dzień życzę 🙂

A jeśli interesuje Was zagadnienie szczęścia z perspektywy biologicznej i ewolucyjnej, to zachęcam do śledzenia mojego bloga. Już w krótce kolejne wpisy, tym razem o hormonach szczęścia i optymistycznym mózgu. 

Bibliografia:

Bartels, M., Saviouk, V., De Moor, M. H., Willemsen, G., van Beijsterveldt, T. C., Hottenga, J. J., … & Boomsma, D. I. (2010). Heritability and genome-wide linkage scan of subjective happiness. Twin Research and Human Genetics13(2), 135-142.

Lykken, D., & Tellegen, A. (1996). Happiness is a stochastic phenomenon. Psychological science7(3), 186-189.

De Neve, J. E. (2011). Functional polymorphism (5-HTTLPR) in the serotonin transporter gene is associated with subjective well-being: evidence from a US nationally representative sample. Journal of human genetics56(6), 456-459.